OKIEM LORKA: Bruce Penhall wraca do Speedwaya
Dodane przez Michal Swiacik dnia 02/02/2010
Plątanina kabli przykryła dywan w kalifornijskiej rezydencji Bruce’a Penhalla. Ekipa realizująca film dokumentalny o dwukrotnym mistrzu świata okupuje miejscowość Santa Ana. Ścieżki jakimi podążał w życiu charyzmatyczny Bruce są równie pogmatwane jak morze przewodów, statywów i obiektywów.
Treść rozszerzona
Plątanina kabli przykryła dywan w kalifornijskiej rezydencji Bruce’a Penhalla. Ekipa realizująca film dokumentalny o dwukrotnym mistrzu świata okupuje miejscowość Santa Ana. Ścieżki jakimi podążał w życiu charyzmatyczny Bruce są równie pogmatwane jak morze przewodów, statywów i obiektywów.


27 lat temu pomachał kibicom żużla na pożegnanie. Odszedł w glorii zwycięzcy finału światowego na Los Angeles Coliseum. Nigdy nie przestał kochać speedwaya. W niedalekiej przyszłości pragnie zawojować Anglię żużlowcem, którego nie było jeszcze na świecie, gdy Bruce święcił swe największe triumfy… Jego protegowany – Gino Manzares ma zaledwie 16 lat i podobnie jak Penhall nie urodził się w domu tętniącym złotymi sztućcami.
Bruce często czuł się głęboko dotknięty komentarzami na swój temat. Jest wrażliwym człowiekiem, który potrafił uodpornić się na szarże rywali na torze, ale nie zna remedium na kąśliwe uwagi. „Dzieciak, który opływał w dostatek od maleńkości, rodziców było stać na wszystko, więc co to za mistrz?!” – złośliwy szept w parku maszyn dobiegł uszu Penhalla. Jeśli dodać 18 epizodów w rozmaitych filmach i rolę Bruce’a Nelsona – policjanta patrolującego kalifornijskie ulice w serialu „Chips”, Amerykanin urasta do miana mężczyzny, który żyje niczym pączek w maśle. Gdy zawiesił występy na planie filmowym, z powodzeniem oddał się wyścigom na łodziach. Wraz z Denny Sigalosem, swym prawdziwym druhem, Penhall sięgnął po 5 tytułów mistrza świata w wyścigach łodzi napędzanych silnikiem. W 1998 roku został zaliczony w poczet „bogów” przez American Power Boat Association, a rok później American Motorcyclist Association wpisała Bruce’a do Hall of Fame.

Ze źdźbła dywanu w luksusowym domu Penhalla wyziera również mniej weselszy kolor życia. Bruce stracił okrągły milion dolarów na projekcie związanym z okularami przeciwsłonecznymi. „Sunny Boy” nie zapomniał jednak do czego służą łokcie zaprawione w bojach na żużlowym torze. Rywalizuje o strefę wpływów w przemyśle budowlanym z firmą Penhall Company, założoną przez jego ojca w 1957 roku, ale będącą własnością zagorzałych przeciwników Bruce’a! O ironio, Penhall Company, współczesny magnat na rynku przedsiębiorstw parających się produkcją maszyn do kruszenia betonu, zatrudnia 1200 osób, posiada 39 oddziałów na terenie USA i nie zwalnia tempa rozwoju. Bruce nie załamuje rąk i wraz z grupą oddanych przyjaciół stawia czoła światowej recesji. Gdy na zegarze wybija 6.30, Penhall zasiada za biurkiem, ale nie jest pracoholikiem rodem z krainy samurajów. „Wychodzę wcześnie do pracy, ale wracam do domu około 13, bo nie chcę, aby rodzina cierpiała z powodu mej nieobecności. Stworzyłem stałą grupę klientów i nie muszę spędzać 20 godzin w firmie. Straciłem harmonię pieniędzy prowadząc biznes z okularami przeciwsłonecznymi, ale spłaciłem wszystkie zobowiązania. Nikogo nie oszukałem. Nie jestem bankrutem i nikomu nie wiszę ani dolara. Nie dysponuję fortuną i nie muszę pracować, ale lubię mieć zajęcie. Od 24 lat mam wspaniałą żonę, której się nie znudziłem i cudowne dzieciaki, które są już na swoim, ale nie zapominają o stetryczałych rodzicach” – śmieje się dwukrotny IMŚ na żużlu.

Czytaj dalej .....